poniedziałek, 27 lutego 2012
niedziela, 26 lutego 2012
Otwieram parasol deszcz ustaje
wszystko zapętla się prędzej czy później nigdy nie trafisz na właściwy moment nie ułoży się jak domino myślisz a przecież nie ma takich momentów i będzie jak ułożysz na chuj więc zaprzątasz się sobą otwieram parasol deszcz ustaje.
czwartek, 23 lutego 2012
Łaknienie
to już rok od kiedy splatasz słowa z właściwym sobie przypodobaniem do oceanów / jedyne to że jeśli nawet było gdzieś poza twoją głową nie wróci a jeśli nie nauczyłeś się niczego doznałeś / wszystko.
piątek, 17 lutego 2012
Ile w jednym kroku mieści się apokalips?
czym się zajmujesz a co ciebie nie interesuje studiuję kierunek twoich myśli nie będąc błaznem czy przeintelektualizowanym gnojkiem / wracasz i wstajesz reakcje chemiczne nie rozdarły do cna twojej klatki piersiowej lecz wszystko ma jednak pewną wytrzymałość / alicja z krainy czarów i jakub z nibylandii a każda przewrotność narusza stałość której nigdy nie miałeś.
poniedziałek, 13 lutego 2012
To be alone with u
brudne szyby śnieg myśli odjazdy i nieprzyjazdy droga wije się w spazmach jak ty w beznamiętności przy jakiej temperaturze przestałeś czuć a może to bez znaczenia pytasz doszukując się wiatraków z którymi mógłbyś walczyć podczas gdy jesteś jedynym swoim sprzymierzeńcem / płatek śniegu opada na twoją lewą wyciągniętą przed siebie dłoń czekasz z właściwym sobie chłodem płatek roztapia się zostawia brudny piasek którym rzucisz w kogoś patrząc prosto w oczy.
sobota, 11 lutego 2012
Banderola po szampanie
banderola po szampanie czyli długie nocne rozmowy z j. które goją tak wiele kompleksów pełen wdzięczności wkraczam butami numer czterdzieści ileś w stumilową dobrze już znaną otchłań..
piątek, 10 lutego 2012
[sic!]
zapadasz w sen zimowy budzisz się i nie wiesz gdzie jesteś nosowska i garść nieprzypadków przynajmniej znalazł się ktoś niezupełnie nudny bo niezrównoważony.
czwartek, 9 lutego 2012
środa, 8 lutego 2012
Jeśli wiesz
ile masz lat i czy jesteś sam dobrze się nosisz a zapach którego używasz niebrzydki każdy identyczny.
Out of this world
wypełniasz dzień słowami kalendarz postanowień noworocznych palony na stosie konsekwencji spierdalasz przed przepowiedniami którymi okazują się być kolejno wypowiadane zdania nie wiedzieć kiedy stałeś się obojętny na wszystko.
niedziela, 5 lutego 2012
Trochę się zapętliliśmy
Jedyna nad ranem ulica bo innych nie ma mówiłeś / nie mróz to roztopił twe oczy i tak nie zobaczysz / nabierasz powietrza i się uczysz nie oddychać cieszyć z tego co masz / i żeby mniej bolało.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


