środa, 31 sierpnia 2011

Dodekadentyzm

leniwie przymykam powieki w mgnieniu oka rzeczywistość stała się szorstka bez smaku.



wydech / wdech / wydech / wdech / stop!

niedziela, 28 sierpnia 2011

Green Grass of Tunnel

miękkie znużenie obejmuje ramionami śniadanie z papierosów smakuje jak każde inne a nawet jego brak tulę się do ciebie nie żądam choć potrzebuję; zniknąłem gdzieś wśród spalin myśli którymi mógłbym do ciebie dotrzeć nie przychodzą z właściwą mi sobie lekkością a przecież spaliłem książki pełne niekończących się historii; leżysz gdzieś obok oddychasz głęboko wierzę że nie zajmiesz jednej tylko kartki dnia tygodnia z kalednarza mojego życia chłodniejsze od moich dłonie przynoszą jakąś tam ulgę; chciałbym / chcę.

sobota, 27 sierpnia 2011

piątek, 26 sierpnia 2011

Artemisia absinthium

bardziej z przyzwyczajenia niż chęci podnoszę się wyrzucam niedopałki wspomnień szklaną popielniczkę ostentacyjnie upuszczam na twoje zmarznięte stopy - tak czy inaczej nie potrafisz chodzić; przecież; tym razem daję tobie dalece więcej czasu lecz gdy już przyjdziesz nie poczęstuję ciebie sobą wierz mi. (!!)

jestem wrakiem wrakiem świadomym.

chronologia? czemu nie ostatecznie jakieś siły uporządkowały nasze egzystencje dziwnymi przed i po mamiąc nas logiką przyczynowo-skutkową a my zagubieni i osamotnieni wierzymy że wczoraj poprzedziło dzisiaj a jutro zastąpi wczoraj jakby nie rozumiejąc że jutro i wczoraj są złudzeniami potwierdzonymi jedynie rozpadem materii jedynym zegarem wszechrzeczy ową energią ciała lecz nie ducha. 

moja głowa potrzebuje twoich rąk uprość mnie błagam!  

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

sobota, 13 sierpnia 2011

Nie odejdę stąd pod byle pretekstem

śnię z zawziętością o piękniejszym dziś.

Pełno mam

pełno mam w sobie niedokręconych zardzewiałych śrubek nie jem palę mosty po których chadzam najchętniej przewróciłyby się stąpam świadomie nieostrożnie; nieapetyczna apatia co z tobą bezsilność nieskrzętnie skrywana pod bezsennością.

czwartek, 11 sierpnia 2011

Nikky Umo

rzeczywistość stała się zbyt nagle pełno jej wszędzie patrzę nie widzę niewyraźnie mówisz spierdalaj szelestnie wychodzę zasycha w gardle w sercu niegdysiejsi my / wy / ja; stoję na dachu wieżowca wzniesionego nocą z pożądania i namiętności mogę wejść mogę skoczyć wybieraj szukam środków które bolą najsilniej - świadomość. (!!)

wtorek, 9 sierpnia 2011

Fake plactic Trees

Miłość postrzegana w kategoriach absurdu kocha się żeby zapomnieć zapomina się kochać.

niedziela, 7 sierpnia 2011

Trzeci zawał serca

miliard sprzeczności w każdym kolejnym z twoich zdań; stoję samotnie na skrzyżowaniu torów z których się wykoleiliśmy; by tylko serce nie pękło z żalu wyleje się wszystko nie będę w stanie nie zatonąć; nienawidzę / przepraszam / dziękuję; w wiśniową mgłę zaszywam siebie odcinam dostęp tlenu komórki nerwowe zjadają swoje własne zakończenia; omdlały obdarzam wciąż ciepłem.

środa, 3 sierpnia 2011

M.

wszak najbardziej beznadziejną namiętność łatwiej jest znosić niż zupełny brak namiętności.

wtorek, 2 sierpnia 2011

Piękno bez względu

piękno bez względu na okoliczności wpływają wypływają wszelkie uniesienia mojego świata wszechrzeczy (?).

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

03:59

gdybyś tylko była  obok pod rękoma..

Szczeroszczenia

nie zabijam już siebie sobą sączyć chcę ciebie w ilościach choćby najmniejszych acz permanentnie nie biorąc nic ponad niż możesz mi dać.