poniedziałek, 24 grudnia 2012



nic do powiedzenia wszystko do przegrania tak dziś sucho słyszeć się zdaje rozrywanie skóry palców wystawanie wystających już dość kości policzkowych w którymś z nieokreślonych grymasów jeśli pozwolisz na kilka cudownych tych chwil będę jak beethoven głuchy wystarczająco ślepy by mieć ciebie wciąż przed oczyma.

sobota, 15 grudnia 2012

What do you ask for when you pray?

bezsensowna ilość gorzkich słów i reakcji powoduje że wciąż jesteś na poziomie -1 dawne niepokoje zastępujesz nowymi choć ów wcale nie znikają jak neutralne wspomnienia o ile zdarza się że skaczesz z radości bardziej myślisz o tym że im wyżej tym ciężej upadniesz niż jakaś piękna siła niepoznana porwie ciebie w górę miłość jedna z przypraw jak sól uwielbiasz uroczo niewielkich rozmiarów solniczki co innego pieprz hipotermia głowy czy serce hipokryzji

?

how do you sleep when you're so vindictive

poniedziałek, 3 grudnia 2012

And if I could be who you wanted

zwróć uwagę na szczegóły bo cała reszta nie ma większego znaczenia znacznie prościej złapać za rękę niż ją trzymać znacznie prościej kochać / składowa smutków i nieszczęść które w sobie nosisz ma się nijak do rzeczywistości i tak też się czujesz bo przecież taki nie inny jesteś bardziej wklęsły niż wypukły wypłukany nie syty / kiedy mówisz bardzo nie dodawaj niczego ponad bo przecież każda skrajność prowadzi do rozpadu.


wtorek, 20 listopada 2012

Take the plan, spin it sideways.

jeszcze nie zima a tu raczej chłód niż mróz nam w głowach nad wyraz cięty dowcip szalenie smutne przekonanie że kiedyś czy ktoś bez sensu / jeśli tylko ma mi być zimno bądź moją kurtką lub rozbierz mnie do naga / jeśli odwrócimy się do siebie plecami zatykając szczelnie uszy okaże się że jesteśmy na przeciwnych krańcach tego świata / o ile jesteś w stanie mnie zrozumieć usiądź i posłuchaj porozmawiajmy o miłości i pysznych ciastkach z francji..

niedziela, 18 listopada 2012

czwartek, 8 listopada 2012

bo to chyba tak że miłość wiąże sie nieodłącznie czy nierozerwalnie wręcz z bólem w każdej możliwej postaci dojrzałość jednak wymaga by przezwyciężyć wnosząc o dojrzałość i niepewność o każdy kolejny dzień paskudnie odpowiedzialnym stwierdzić że kocha sie kogoś tym bardziej im rzadziej tym silniejszym powinien być wydźwięk, nie sadzisz?

wtorek, 6 listopada 2012

Kula do wróżenia z serca

nie próbuj doszukiwać się wszystkich ułomności bo zatoniesz jak tylko można głęboko wierzę że zapętlenia nie obejmują całości lecz wycinek / zadziwiające z jaką lekkością można przyzwyczaić się do nowych sytuacji byleby tylko zniknęły odciski na świadomości / bez cienia fałszu można też powiedzieć kocham ciebie a ciebie..

czwartek, 1 listopada 2012

spod przymkniętych oczu obserwujesz z wysoka jebaną paradę złamanych dusz i serc cynicznie szczerzysz zęby nie mogąc trafić lepiej,

wtorek, 30 października 2012

Blindless

jedynym brakujacym ogniwem tej układanki jestem ja i całokształt tego co składa się na pewność bo niby wiem że cokolwiek się stanie czy stało - jesteś z drugiej zaś strony czuję się zbyt niewielki a może to kwestia uwielbienia czy tego że jestem zbyt zapatrzony by umieć nazwać i nakreslić w każdym bądź razie nie bójmy sie użyć kocham i nic nie powinno tego zmieniać..

poniedziałek, 29 października 2012

Sideways

z uprawianiem muzyki jest trochę jak z seksem bo im częściej to robisz tym bardziej zależy tobie na szczegółach w każdej kolejnej frazie doszukujesz się napięć a wszystko przestaje być tak kwadratowo mechaniczne i chociaż całokształt wokół wydaje się być martwy świadomość mimo wszystko wypiera samotność wiernopoddańczy dziś jestem tobie w samym środku mojej zaprzątniętej bzdurą lecz nie tak już nieznośnie ciężkiej głowy jeśli strzelasz to tylko w potylicę jeśli patrzysz - tylko w oczy jeszcze chwil a oprawisz moje serce w którejś z ramek o ile ją nadamy tyle tu przestrzeni niepoznanej nienasyconej..

piątek, 19 października 2012

wtorek, 9 października 2012

Magenta

ile nam do siebie jak stąd do wenus pytam czy jeszcze dalej nie odpowiadasz i choć cały dziś jestem w kolorze magenty pierwiastki nieszczęść zostaną do końca mojego świata podejrzewam podejrzewasz choć nie ma podstaw które byśmy stworzyli potrzeba mi wywołać tę kliszę w której to byłem zakochany a którą przeżywać potrzebuję nie rzucaj kamieni w ścianę bo im twardszą się okaże tym mocniej odda bardziej pokochaj aniżeli znienawidź może zdarzy się że wchłonę ciebie w swój krwiobieg nie mogąc oddać bez utraty miliardów krwi czy tego pojebanego życia.

piątek, 5 października 2012

Endless

miałem iść pod górę jak zawsze nienagannie mi się układało gdy tymczasem o krok jestem od tego by utonąć w ruchomych piaskach cudzych prostych myśli zupełnie takich jaki chciałbym być wszak dla nikogo nie byłem dość wystarczająco; bo widzisz można spieprzyc wszystko jednym małym gestem jak ja drobnym czekającym na cios z zewnątrz zastanów się co warto przemilczeć a przed czym spierdalać; wierzę ze mimo wszystko mimo ogromnych starań nie zmienię nic co nastąpi..

wtorek, 2 października 2012

Battle for the Sun

albo dopuścisz do tego co było a czego bądź co bądź być nie ma prawa albo ułożę twoje usta na kształt słowa spierdalaj, wybierz bo pewien dziś jestem kierunku swoich myśli.

poniedziałek, 17 września 2012

So many notes like light years between us

Cool story, bro'

jest jakby mniej niewygodnie nieco bardziej przestrzennie szalone kochliki budzą się do życia gdzieś między nocą a dniem niesnem a snem zlepiwszy w całość cały ten pojebany chaos cofasz się o krok wyrasta przed tobą piękny kolaż świadomości.

wtorek, 11 września 2012

A.I.N.T.

Czy ty kurwa potrafisz kochać

szastasz

dziś sobą przy każdej z kobiet która zdaje się wybijać ponad horyzont jakbyś był kimś ponad to co rzeczywiście

prezentujesz

a jest tego niemało pełno dziś gwiazd może spójrz czasem w górę zamiast z niej.

wtorek, 4 września 2012

lubisz granaty? zamknij więc oczy przypomnij sobie ich smak czeka nas zima uschnie wszystko co doprowadza do czerwoności wszelkich odcieni.

wtorek, 28 sierpnia 2012

I tak ciebie kocham, tyle że boli mnie brzuch, a motyle nie mogą się właściwie rozwijać w podobnych warunkach, a zatem powinienem przestać pić, nie sądzisz?

wtorek, 14 sierpnia 2012

To be continued..

nie znasz kompromisów tylko drogi ucieczki bezczelnie egoistycznie samotnie.

sobota, 11 sierpnia 2012

..jak gdyby nigdy nic nie było

rozmokłe rzęsy sklejają oczy widzisz nie patrz mi na ręce nie ma takiego deszczu który mógłby zmyć wszystkie odłamki / lubię takie wieczory gdy otwieram ksiazkę na stronie z zakładką i przechodzę do kolejnego rozdziału tyle że kolejny rozdział wypełniają po brzegi puste strony tyle że przywykłem czytać ostatnie zdanie nim zacznę nim stanie się tak..

czwartek, 9 sierpnia 2012

jest jakoś smutno niezupełnie i niewystarczająco nie zielono i nie niebiesko powinieneś być szczęśliwy jeśli masz za czym tęsknić a jeśli tęsknisz za czymś czego nigdy nie miałeś choć mogłeś?

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

jest więc ta druga w nocy nocny peryferie i ludzie w nim przesiani jak mąka ulepiłem sobie ciebie ciastko francuskie gdy masz na nie ochotę chciałbym na ciebie poczekać chciałbym wyprać już z tobą wszystkie brudne rzeczy (niby swoje a w zasadzie teraz już czyjeś) tyle że wiesz autostop to nie mój środek komunikacji czy uspokajający życzę tobie nam sobie najmniej przesiadek czy w ogóle bo tak dziś ciepło na ulicach i przy tobie.
 
 
.

niedziela, 29 lipca 2012

youtube.com/watch?v=yt2pS0ZxNCQ

ja mam furiat i się wkurwiam ale to jest pancerne,

czwartek, 26 lipca 2012

zasłaniasz okna nowego pokoju ściany koloru jej paznokci myśli jej opuszki na twoim ciele / nie jestem miły jestem skurwielem dla wszystkich ten sam za wyjątkiem / trudno nie żałować najpiękniejszych historii życia niekończących się a jednak skończonych / ładnie mieć ciebie której mogę pożyczyć piękniejszych od moich snów.

wtorek, 24 lipca 2012

czujesz się nieco wyższy i nieco piękniejszy nie spodziewaj się cudów doceń że jest aż tak niemożliwie.

poniedziałek, 23 lipca 2012

jeszcze chwil parę temu byłem przekonany że mówiąc do lustra nikt inny jak ty będzie mi odpowiadał lecz są przestrzenie między nami przyznaj bo przecież chodzi o niezależność w kilku kwestiach / pytasz czy już jestem szczęśliwy ile mi brakuje to chyba nie tak że system binarny / bo zastanów się może kto za kim powinien biec a kto kogo uczyć ad.

niedziela, 22 lipca 2012

mała dziwka bez nazwiska bez tytułu mów mi dobrze rób mi dobrze jeszcze nie wieczór.

piątek, 20 lipca 2012

możesz mnie zabić za zazdrość i kompleksy jak się wkurwię stój na baczność bo jestem niebezpieczny nieobliczalny wierz mi radzę plan swój popraw chociaż współczuję jak ktoś cię tu z mojej strony spotka,

czwartek, 19 lipca 2012

lubisz gdy ktoś nie podejrzewa nawet kim jesteś i kto za tobą stoi świadomość że bać się masz prawo jedynie samego siebie..

środa, 18 lipca 2012

Another wonderful love

coraz to jesteś mądrzejszy jakub a jeśli nawet nie to wiesz czego nie szukasz a za czym tęsknisz dodaj parę pierwiastków do najpiękniejszego co przeżyłeś i nazwij to miłością która nigdy się nie wydarzy.

wtorek, 17 lipca 2012

Struktura ja

pewnie jesteś tu tylko na chwilę w oczekiwaniu na pociąg do kogoś innego pewnie nie jesteś substytutem tematem uzupełniającym pewnie mamy różne imiona choć moje drugie zaczyna się na a ani odbiciem lustrzanym w które bałbym się spojrzeć w co bardziej skacowany poranek i chociaż tworzymy wcale nietrwałą strukturę ja nie pozwól sobie pozostać z pustymi rękoma mi z uszczerbkiem na świadomości.

poniedziałek, 16 lipca 2012

Next level

wyzbywasz się zasad bo przecież jeśli o to chodzi cierpisz na klaustrofobię w zależności od tego jak bliski może ktoś tobie być czy jak bardzo możesz kogoś zachwycić mówisz wygrywam / przegrywam a twoje życie polega teraz na zdobywaniu i odrzucaniu. jesteśmy w stanie pośrednim pielęgnuj.

środa, 11 lipca 2012

wolę byś była przyczyną nie środkiem koniec końców muszę wyrwać się z tej orbity kurewskiego zapętlenia.


pakujesz stare fotografie do nowej koperty zaklejasz i umieszczasz gdzieś z tyłu głowy masz nadzieję że wreszcie spadnie deszcz a wszystko to spłynie ciepłym strumieniem bezpamięci.

wtorek, 10 lipca 2012

wydajesz się być mozaiką gdyby tak odkrywszy z osobna każdą pyszną część pochłonąć całość..

niedziela, 8 lipca 2012

-log10[H3O+]

nie bardzo wiem co powiedzieć trochę zasycha w gardle i trochę kaszel tyle że z ciebie nie można się wyleczyć pytasz co u mnie bo jeśli u ciebie to samo współczuję z całego spierzchniętego serca mój odczyn bliski zeru bardziej kwas niż zasada..

niedziela, 1 lipca 2012

wiedniesz z niesamowitą prędkością balon przebity niedopalkiem masz fotoszop w oczach miliard sztuczek w zanadrzu jedynie powidoki te same..

wtorek, 26 czerwca 2012

słowa oceany wśród nich coś jak źle ustawiona kostka domino / zgrzyt wiesz czasem tak myślę że bez ciebie przestałbym istnieć wcale.

wtorek, 19 czerwca 2012

Przyszło lato wszystkie te kolorowe t-shirty z southparkiem czy innymi bzdurami patrzysz w niebo a ona patrzy jak patrzysz nie zastanawiasz się jak szybko możesz zrzucić kilogramy pierwiastków miłości wolałbyś raczej nadwagę niż puste łóżka toksyczne wyrzuty sumienia to już dwadzieścia lat jakub z każdym kolejnym ktoś więcej nienawidzi a ktoś kocha za to kim jesteś gdyby tak można wyrwać jeden z narządów i pozwolić bić mu w drugim ciele a wszystko bezpowrotnie i przy pełnej świadomości uwielbienie moje a.
W zasadzie czujesz się zajebiście bo przecież co z tego że spalasz trochę więcej tytoniu czy czegoś pijesz też nie mniej chwilami brakuje tylko czarnej opaski na oczy co byś nie miał dostępu do wszystkiego co składa się na twoją rzeczywistość kipiącą od świadomości która wtłacza dysonanse do muzyki twoich myśli jutro pojutrze kiedyś dostaniesz na co zasługujesz nie mnie to oceniać.


niedziela, 10 czerwca 2012

Signum temporis

uczysz się na nowo oddychać tak by nie wypuszczać motyli gdzieś z dolnych części brzucha uczysz się na nowo pieścić tak by przerwy między palcami u stóp nie pozwalały już zasnąć uczysz się na nowo tak by oddech po drugiej stronie słuchawki uspokoić nie nadając mu ciężkości uczysz się wreszcie na nowo tak by nie być gnojkiem jak pies goniącym gówno którego narobił a mężem co użyje wszystkich mięśni by dać pewność że..


czwartek, 7 czerwca 2012

czwartek, 31 maja 2012

Limit to your love

masz wyjebane na każdy pierwiastek tego świata żadnych świętości żadnych złudzeń..

środa, 30 maja 2012

No suprises

nie wiem gdzie jesteś lecz boję się spojrzeć w tę stronę pamiętasz - przewidziałaś nam przyszłość tak paskudnie nalegałaś na brak uczuć miłości czegokolwiek aż zacząłem w to wierzyć tyle że już wtedy ufałem tobie do końca mam tylko nadzieję że jestem w stanie dać komuś tyle by nie musiał szukać nigdzie indziej.

czwartek, 17 maja 2012

Neutro w genach

używaj pomadki bo pękną usta i moje serce nalegam!

If i could dig a hole and hide in it, i would

posprzątaj po sobie i zgaś tego papierosa czy człowieka twój krzyżyk upadł tym bardziej nie wierzysz już w nic.

środa, 16 maja 2012

One tylko

Zdaje się że przeżyłeś już wszystko choć w pojebanych proporcjach może nie było to wymarzone w każdym razie bardziej jesteś pełny niż pusty / wybacz / jak respirator podtrzymuje ciebie myśl że nikt dotąd nie rozebrał ciebie na części pierwsze choć przed miliardem ich ulicznic stałeś nagi i bezbronny jak zawsze rozdając swoje pierwiastki jak ulotki / wybacz / twoje oczy nie płaczą one tylko wylewają coś jak reakcja zwrotna / wybacz /.

sobota, 12 maja 2012

Faster and faster

drzwi pociągu z którego chciałbyś wyskoczyć nie otwierają się żadnych stacji czy awarii których tak okropnie potrzebujesz szukasz przycisków otwierających a przecież zawsze możesz otworzyć szybę pięścią i zniknąć.

piątek, 11 maja 2012

The Eraser

połączenia przychodzące / wychodzące zablokowałeś wszystko chciałbyś jeszcze zatamować strumień świadomości bo niedługo staniesz się pusty i smutny jak pudełko po gumkach; wystarczy chwila nieuwagi a strzelisz sobie w głowę.

czwartek, 10 maja 2012

Gdyby miało nie być jutra

chwile szczęścia które dają złudzenie wieczności.

wtorek, 1 maja 2012

It's been years though i just learn to deal with it

wszystkie rzeczy na których przestało zależeć były kroplą w bagnie w którym topisz się teraz / twoje przekrwione oczy brzydną z każdym kolejnym dniem twarz napuchnięta od frustracji rozciąga się do granic / nie zmieni się nic więc może lepiej pożegnaj się albo nie tyle pożegnaj co bez słowa wyjdź nie trzaskając otwartymi drzwiami. nie wiem. powiedz mi!

 

jesteś moim schorzeniem / orgazmem / dłonią / pępkiem / kacem / lukrem cukrem pudrem / brakiem obietnic i oczekiwań / pruderią pretensjonalnością / dźwiękiem / wszystkim co kocham i czego nienawidzę w sobie. jesteś.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

wreszcie pojawia się strach zamykasz oczy i wcale nie czujesz bezpieczniej.

niedziela, 29 kwietnia 2012

Just like a pill

mógłbyś mieć raj masz ogród rozkoszy.

piątek, 27 kwietnia 2012

Exitus letalis

niewyjaśnione śmierci są najpiękniejsze nie sądzisz?

Fibrillatio atriorum

odwiedzaj mnie, odwiedzaj bo jestem chory na ciebie nieuleczalnie wpatrzony w rozwijającą się wewnątrz mnie alicję jesteśmy związkiem chemicznym reakcją chemiczną katalizatorami rozpuszczalnikami jesteśmy. dziękuję.

Koenzym Al / zbrodnia bez kary

myślisz że jestem dla wszystkich a nie ma mnie dla nikogo kochanie jesteś wyjątkiem i mogę powtórzyć to miliard razy lecz przy kolejnym nie wkurwię się już nie trzasnę drzwiami nie przygryzę wargi nie zacisnę pięści zrobię tylko puf i się zniknę poczujesz jedynie swąd ciszy jaką po sobie zostawię a to że jakiś bywam wcale nie świadczy o tym że jestem. kocham.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Imię słów

zamykasz za sobą drzwi a cały brud zostawiasz na zewnątrz nie chcesz już uderzać pięścią w drzwi czy głową w ścianę rzeczywistość tak czy inaczej odbije się gdzieś na tobie a tobie czkawką.



dobra muzyka jest jak dobry seks* odbiorca - kobieta i dźwięki jak mężczyzna  który właśnie w nią wszedł trzeba jedynie dobrze skończyć; twoje myśli zapuściły korzenie na jałowej ziemi moich. 

*[czasem jak kobieta nic nie oddaje lepiej, o ile (!), przyp. red.]

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

ty się kiedyś jakub zabijesz znajdziesz ten swój wymarzony najwyższy w świecie dach i spierdolisz się zostawiając resztkę wina w przybrudzonym kieliszku i wszystko co łączyło ciebie z kimkolwiek jesteś przecież lekki jak nic tym bardziej więc nie poczujesz.

Convenience



połykasz małą tabletkę i wszystko jest już dobrze - nie to nie dope choć działa ze skutecznością placebo po chwili temperatura twojego ciała spada a wszystko wydaje się być cieplejsze albo inaczej ty chłodniejszy niż wszystko tymczasem nic nie jest prostsze.

Breathe


 świadomie sprawiasz sobie ból czasem nawet bardziej niż zwykle.

niedziela, 15 kwietnia 2012

budzisz się i zaczynasz umierać aż wstyd to że nawet nie po alkoholu.
czego ode mnie chcesz? przecież widzisz jaki jestem słaby jak bardzo jestem nikim i z jakim trudem przyszło mi przepuścić ciebie przez niszczarkę do myśli.

[wiesz mam czasem wrażenie że nie myślałem o tobie od lat a czasem pojawiasz się znikąd i witasz się jak byśmy widzieli się wczoraj, cholera!]

piątek, 13 kwietnia 2012

Obraz z owocami drzewka truskawkowego

po jakiejś godzinie wyczułem grunt pod nogami i dalej szedłem już po płyciźnie, zmarznięty, popychany falami przetaczającymi się wokół ramion / dopiero teraz spostrzegłem, że okiennice hotelu są zatrzaśnięte na zimę, a tarasy i balkony wymarłe / na plaży nie było żywej duszy, a ty zdawałaś się spać, tak jakbyś w ogóle nie zauważyła mojej nieobecności.

Zapada zmrok i brzydną magnolie

doznania stają się coraz większe a opuszki twoich palców mniej wrażliwe wybacz.

We need to talk 'bout it

zwróć uwagę że jednak masz coś w życiu stałego bo przecież bezustannie psujesz się nie spełniasz oczekiwań i nie oddychasz a gdyby tak - spojrzawszy za okno - zachwycić się uschniętym drzewem / bo albo ci wszyscy ludzie są tak paskudnie głupi czy zdeterminowani albo masz słuszność uśmiercając w swojej głowie boga skurwiela żadnego pomiędzy / gdyby nie kraina czarów gdzie znikam gdy jesteś już dawno stłukłbym się na sposób niedoposklejania alicjo.

sobota, 7 kwietnia 2012

chciałbyś wyczyścić głowę w ten sposób na jaki pustoszeją dziś ulice wstrzymujesz oddech choć jesteś przekonany że zdążysz oddać wszystkie pożyczone myśli czy zrekompensować każdą wbitą igłę / zadziwiające że już święta że nawet chciałbyś się przeżegnać czy coś problemem to że już chyba nie umiesz / każdy pretekst zadowala jeśli mam być szczery jeśli masz być.

piątek, 6 kwietnia 2012

Passive agressive

za każdym razem gdy znikasz dopływ prądu zostaje odcięty.

czwartek, 5 kwietnia 2012

we wnętrzu łóżka skutego lodem pulsuje źródło dawnej krwi.

Egg

pustynia mojego łóżka i przestrzeń wypełniona przez ten sam zbiór pierwiastków / my zakleszczone stawonogi bez skorupy lubię umierać przy tobie czuć jak patrzysz czy udaję że śpię.

wtorek, 3 kwietnia 2012

Taste in men

niewielki pokój szczelnie wypełniony pustką obejmujesz wzrokiem odbicie lustrzane które ubóstwiasz bo nie jest tobą / oddech przyspiesza coś pęka po czym z klatki piersiowej wyskakują gejzery płynnego serca / za dziesięć lat powiem tobie że wciąż jeszcze jesteś we mnie czy na odwrót może przestaniemy być dziećmi.


zaprowadź mnie na najwyższy dach świata opowiem oceanach w których się topię.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012


dziś przynajmniej bezboleśnie możesz powiedzieć żartowałem.

niedziela, 1 kwietnia 2012


gdyby tak miasto zamarło w jednej z sekund a my zastygli zwróceni ku sobie twarzą do ściany płaczu.

sobota, 31 marca 2012

Hommage a Lucrezia Borgia

zapomnij o domku z kart jesteś jedynie mdłym wspomnieniem o zapachu lukrecji mam nadzieję że czytając to rzygasz mną a z pewnością sobą / przy każdym kolejnym żołnierzyku pomyśl co byś nie dostała jak ja po dupie tak czy owak nie pomoże żegnaj.

piątek, 30 marca 2012

nie ma już czego napędzać nie wiedzieć kiedy wpadliśmy w tornado trzeba nam tylko uważać na palce wkładając je w tryby można pogubić.


kwestia immunologii ochrony ciebie czy egoizmu / kiedyś zajebię tego skurwiela jak i każdego kto się przyczyni do rozpadu.

czwartek, 29 marca 2012

Konwulsje wszystkich uczuć świata

monotonia dokarmia raka mojej głowy te same czynności w różnym czasie i poza nim / jedynie przy tobie chciałbym wyzbyć się wstydu rzygając paletą wszelkich uczuć..

środa, 28 marca 2012

Welcome elswhere


na dobrą sprawę wszystko to może być kurewsko proste cudowne i miękkie jak opuszki twoich na mnie palców czasem tylko brakuje siły woli bo przebicie już masz poniekąd / jest trochę tak że to skrajności skłaniają do zadumy.

niedziela, 25 marca 2012

płaczę dzień i noc a wszystko zlewa się w jedną całość rozmazaną jak wtedy gdy byłaś tuż obok czy ja w tobie tyle że wówczas czuło się zapach piękna a teraz nurzam się w gównie.

sobota, 24 marca 2012

gdybym wierzył nazwałbym miłością

po tobie nie mam już żadnych planów i tylko czekam od nigdy do zawsze. zaczynam wbijać paznokcie w skórę w ramach wspomnień i pustki którą zostawiłaś. jeśli mam już ciebie nie zobaczyć wydłub mi o czy i serce. wracaj.

czwartek, 22 marca 2012

jak dwie krople ja rtęć a ty sobie wybierz.

czwartek, 8 marca 2012

Proste.

Grzyb


poniedziałek, 5 marca 2012

'pytania pojawiały się w głowie jedynie dla ugruntowanej satysfakcji nieznajdowania odpowiedzi.'

sobota, 3 marca 2012

czwartek, 1 marca 2012

pakujesz siebie do torby po nieudanym prezencie chowasz pod łóżko przynajmniej nikt ciebie już teraz nie ruszy.

poniedziałek, 27 lutego 2012

Errata

niedziela, 26 lutego 2012

Otwieram parasol deszcz ustaje

wszystko zapętla się prędzej czy później nigdy nie trafisz na właściwy moment nie ułoży się jak domino myślisz a przecież nie ma takich momentów i będzie jak ułożysz na chuj więc zaprzątasz się sobą otwieram parasol deszcz ustaje.

czwartek, 23 lutego 2012

Łaknienie

to już rok od kiedy splatasz słowa z właściwym sobie przypodobaniem do oceanów / jedyne to że jeśli nawet było gdzieś poza twoją głową nie wróci  a jeśli nie nauczyłeś się niczego doznałeś / wszystko.

piątek, 17 lutego 2012

Ile w jednym kroku mieści się apokalips?

czym się zajmujesz a co ciebie nie interesuje studiuję kierunek twoich myśli nie będąc błaznem czy przeintelektualizowanym gnojkiem / wracasz i wstajesz reakcje chemiczne nie rozdarły do cna twojej klatki piersiowej lecz wszystko ma jednak pewną wytrzymałość / alicja z krainy czarów i jakub z nibylandii a każda przewrotność narusza stałość której nigdy nie miałeś.



poniedziałek, 13 lutego 2012

To be alone with u

brudne szyby śnieg myśli odjazdy i nieprzyjazdy droga wije się w spazmach jak ty w beznamiętności przy jakiej temperaturze przestałeś czuć a może to bez znaczenia pytasz doszukując się wiatraków z którymi mógłbyś walczyć podczas gdy jesteś jedynym swoim sprzymierzeńcem / płatek śniegu opada na twoją lewą wyciągniętą przed siebie dłoń czekasz z właściwym sobie chłodem płatek roztapia się zostawia brudny piasek którym rzucisz w kogoś patrząc prosto w oczy.


sobota, 11 lutego 2012

Banderola po szampanie

banderola po szampanie czyli długie nocne rozmowy z j. które goją tak wiele kompleksów pełen wdzięczności wkraczam butami numer czterdzieści ileś w stumilową dobrze już znaną otchłań..

piątek, 10 lutego 2012

[sic!]

zapadasz w sen zimowy budzisz się i nie wiesz gdzie jesteś nosowska i garść nieprzypadków przynajmniej znalazł się ktoś niezupełnie nudny bo niezrównoważony.

czwartek, 9 lutego 2012

Ile?


środa, 8 lutego 2012

Jeśli wiesz

ile masz lat i czy jesteś sam dobrze się nosisz a zapach którego używasz niebrzydki każdy identyczny.

Out of this world

wypełniasz dzień słowami kalendarz postanowień noworocznych palony na stosie konsekwencji spierdalasz przed przepowiedniami którymi okazują się być kolejno wypowiadane zdania nie wiedzieć kiedy stałeś się obojętny na wszystko.

niedziela, 5 lutego 2012

Trochę się zapętliliśmy

Jedyna nad ranem ulica bo innych nie ma mówiłeś / nie mróz to roztopił twe oczy i tak nie zobaczysz / nabierasz powietrza i się uczysz nie oddychać cieszyć z tego co masz / i żeby mniej bolało.

Daily

wtorek, 31 stycznia 2012

Please dont flow so fast

zamykasz oczy emocje spływają kanałem ściekowym gąszczem twoich żył niedopałek wygasa rzucasz go i odchodzisz; wiesz jak to jest spadać wiesz jak umierać niezliczona ilość samobójstw doprowadziła ciebie do tego jedynie że nie wiesz na czym stoisz choćbyś i stał miękkimi oszronionymi stopami na parapecie wierzchołku twojego świata bez sensu bez żadnych wskazówek; odpalasz świeczki za siebie to czy za kogoś kto umiera za coś bez znaczenia; tym razem wracasz do przeszłości bo przecież dziś jakby będzie jutro wczoraj a jutro zaraz dziś i tak bez końca no chyba że; styczeń kończy się jak tabletki których nie wziąłeś placebo wymaga jakiejś tam formy za moment kalendarz ruszy do przodu wskazówki nie cofną się - jak ty - przed niczym wszystko będzie już tak dobrze choć nie tak bo jednak niezależnie ot..

poniedziałek, 30 stycznia 2012

kiedyś nauczę się składać koszule i słuchać milesa.

sobota, 28 stycznia 2012

why dont think u trust in my self-rigteous suicide i cry when angels deserve to die.

piątek, 27 stycznia 2012

Hemoglobin

ciało rozpada się jak wszystko od ciebie zależy czy w presto czy w andantino; w mojej bujnej głowie zostały już tylko konary uschnę jeśli nie podlejesz jeśli mnie zdradziłaś wybacz; spoglądam na wszystko ozięble z właściwą sobie impertynencją słysząc placebo płynące z któregoś kąta.

czwartek, 26 stycznia 2012

Czary z krainy Alicji

brakuje mi czegoś jak osadzona na collinsie pomarańcz aż skóra cierpnie bo nie zostanie nic a jeśli to zbyt niewiele:

- czy nie chciałbyś mi powiedzieć którędy mogłabym się stąd wydostać
- to zależy oczywiście od tego dokąd chciałabyś dojść
- wszystko mi jedno dokąd - wyznała
- zatem powinno ci być obojętne którą drogą pójdziesz
- chodzi mi tylko o to abym doszła dokądkolwiek - wyjaśniła Alicja
- na pewno dojdziesz jeżeli dostatecznie długo będziesz szła,

Trzy dwa jeden start

każdy przypadek jest jakimś wyborem natury.

środa, 25 stycznia 2012

Papierowe skrzydła

każdy ma swój własny powód do samobójstwa.

wtorek, 24 stycznia 2012

Sleep, my dear, less

i znów zasypiasz przed północą o trzeciej nad ranem a wenecja staje się coraz mniej oklepana.

Fuckness

zasypiasz sam bardziej niż ktokolwiek sformatowany i postrzępiony jak kartki poczytnej powieści twój kalendarz nie obejmuje już nawet dziś lecz teraz.

niedziela, 22 stycznia 2012

Mózgokaleczenie

ostatnio pijał czarną jak myśli.

niedziela, 15 stycznia 2012

#92

sprzątasz po sobie zostają wspomnienia choćby i zakurzone nie gasną nigdy; nie moja to kwestia przekonać ciebie kim jestem a kim też nie byłem.

środa, 11 stycznia 2012

Wandering

czekasz na gafy które popełnisz życie którego nie przegrasz i błędy które da się naprawić.

wtorek, 10 stycznia 2012

You can get addicted to a certain kind of sadness

jak każdy powielasz czyjąś historię zmieniając zakończenie czy rozwinięcie jako jedyna dałaś mi prawo mówienia kocham ciebie podlewaj.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

sobota, 7 stycznia 2012

Mahatma Witkac

kocham cię i nie opuszczę.

czwartek, 5 stycznia 2012

1

środa, 4 stycznia 2012

Sleep safe 'n warm

pożądasz nie mogąc znieść siebie nie wiedzieć kiedy nauczyłeś się kochać i być odpowiedzialnym za to co uzależniasz przepraszam za to co nade mną a wszystko w głowie jak gdyby poza ciałem.

your heart's a mess you wan't admit to it it makes no sense but i'm desperate to connect and you you can't live like this.

wtorek, 3 stycznia 2012

Versicolore

zmieni się na dobre czy gorsze ciężko powiedzieć na pewno na inne.

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Rozstroje

żyjemy w czasach nieprzypadków i brudnych uzależnień.

should  you  have  any  questions  don't  hesitate  to  ask  me.

niedziela, 1 stycznia 2012

Ale jak ja się dostanę do środka?

przymykam prawą powiekę lewym okiem patrzysz mi na ręce i przestajesz podejrzewać deficyt słów wywołuje eksplozję myśli.