sobota, 30 lipca 2011

Kamikadze

wszelka nadzieja jest pozbawiona sensu żaden człowiek nie powinien wpaść na pomysł by dążyć do urzeczywistnienia swoich marzeń lepiej pojąć niedorzeczność swojej nadziei gdy ją pojmie może mieć nadzieję jeżeli wtedy potrafi marzyć życie jego będzie miało sens.

Spiralnie obrana skórka cytryny

miłośnicość.

piątek, 29 lipca 2011

23:32

przywiązujemy się do tego czym nas karmiono; niemożliwością jest abyśmy przeszli na dietę.

czwartek, 28 lipca 2011

Do not throw your mind

powtarzanie mechanicznych działań znieczula świadomość wstaję i wychodzę błądzimy wśród chmur wzdłuż przepaści równolegle opieram się na tobie opierasz się na mnie nie opieraj się mi jedyna stałość jestem idealnie wolnym przecież błagam nie budź mnie z tej śpiączki cały tłum szczelnie dokoła nas choć patrzy nie widzi chronicznie choruję na ciebie.


środa, 27 lipca 2011

Moje lepsze odbicie lustrzane

Ostatnia Wiadomość / coraz to więcej pierwiastków ciebie we mnie.

poruszam się w tobie nie poruszam się w twoich kryteriach wychodzę poza regulamin i statystyki jestem nieplanowanym dzieckiem młodzieńcem mężczyzną kochankiem.

More than less

nie staczam się w doliny samobójstw kolejny już raz włącznik brudnych stanów wyłączył się coś na zasadzie ty mnie ale ja tobie nic; ustalmy wreszcie reguły tej gry; powroty szczęśliwości.

No. 1

Bloom

otwórz swe usta szeroko westchnienie uniwersalne a gdy ocean kwitnie co trzyma mnie przy życiu mogę więc stracić i zacząć od nowa nie zadręczaj się pytaniem dlaczego; jestem w ruchu orbity przechodzę w salta w salta przechodzę zanurzam się w tych oczach w tych oczach się zanurzam bojaźliwych jak ryby.

poniedziałek, 25 lipca 2011

Świat Ostryg

wybierając ją zniewoliłem siebie.

niedziela, 24 lipca 2011

Hipnotyzer

wpuszcza go do mieszkania i zamyka drzwi na zasuwę i łańcuch spokojnie i metodycznie przez chwilę mignął w lustrze przedpokoju i dopiero teraz dzięki odbiciu może go dostrzec naprawdę szczupły w płaszczu i kapeluszu przypomina postać z czarno-białych filmów twarz zamyślona chora o białej skórze jakby długo pozbawiona słońca niezgłębione oczy o przezroczystych źrenicach podkreślają jeszcze wrażenie braku kolorów subtelność jego rysów wydaje się kompletnym zaprzeczeniem siły która z niego bije.

Water for Elephants

wymyśliłem nowy numer oto jak będzie wyglądał pierwszy taniec... dwoje ludzi nieporadny młodzieniec zakochuje się w nieosiągalnej dlań kobiecie która podsyca jego pragnienia zaczynamy od ckliwej melodii która pcha tych dwoje na parkiet on bierze ją w ramiona bierze ją w ramiona patrzą sobie w oczy ona muska jego policzek delikatnie przesuwa dłoń po jego karku bawiąc się włosami nie spuszczając z niego wzroku dając mu złudzenie że należy do niego jego dłonie ześlizgują się poniżej talii ale ona daje mu klapsa jak gdyby broniąc swojej czci.

M. grała swoją rolę bez mrugnięcia okiem wszyscy graliśmy wszystko wróciło do poprzedniego stanu przynajmniej z pozoru lecz nic nie było już takie samo A. miał rację cały świat był iluzją.

gdy kobieta mówi ci coś wprost nie udawaj że nie pamiętasz.

sobota, 23 lipca 2011

Jestem taki, jak widzisz.

oddech spłyca się gwałtownie spada prędkość przepływu krwi wzmaga się mimowolne kurczenie mięśni ustaje wykazywanie jakichkolwiek bądź funkcji życiowych; narkotyk nie został podany.

piątek, 22 lipca 2011

W akacje

nie ma ciebie nie ma ciebie wciąż i nigdzie gdzieś pomiędzy jednym a drugim oddechem wyjechałaś do krain wątpliwej szczęśliwości; potrzeba co byś mnie podlewała bo uschnę / zatonę w tej pustyni; wracaj dotleniaj!

czwartek, 21 lipca 2011

Heat Miser

rozkroiłaś mnie na dwie idealnie nierówne części: całym sobą pochłaniam / stoję obok zupełnie nieobojętny; nie jestem w stanie być konsekwentnym pamiętaj rozszarp mnie na strzępy; żal że gdyby nie procedury miłość byłaby tak pięknie prostą.

Eat me / drink me

szukające siebie dłonie usta i deszcz który obmywa ze wszelkich wyrzutów sumienia przy tobie jestem jak w tęczy; zamykam nas w bańce mydlanej rzeczywistość ogranicza się do krańców mojego i twojego ciała zasięgu naszego wzroku tu mogę być w tobie; ocean ludzi permanentnie myślących o niczym których nie słyszę tylko bicie twojego nadwyrężonego serca dźwięk zamykanych powiek głaszczące mnie dłonie rozszarpujące myśli rozszerzające źrenice i usta które chciałyby wciąż smakować; oplatująca mnie ze wszech stron ty.


środa, 20 lipca 2011

Metafizyka / Spełniam życzenie.

Rozdział 19. / strona 32. / akapit 3.

poniedziałek, 18 lipca 2011

Pulpitacje

marzysz mi się ty ponad dźwiękami i mną oddechy pełne subtelności bóle serca; życzyłbym sobie wplatać siebie w ciebie.

niedziela, 17 lipca 2011

Kolaże hipnotyzera / próżnia doskonała

jestem dziś rzeźbą ze szczerego złota w odcieniach samotności idealnym wyznawcą swych namiętności i pragnień; mienię się raczej opływowo mi aniżeli kanciasto choć uwiera to jedyne od środka; powinienem uważać na słowa i działania po których nie sposób się podnieść powinienem?

przeciągam się tracę dwie trzecie sił przeznaczonych na ten dzień natenczas nie brak mi fascynacji; nieznane bliskie dalece wzruszające; zaskakujące ile siły gdzieś pomiędzy w nieosiągalnym.

Melvin Sokolsky / Hierony m. us Bosch





Uderzenia serca Pascala

z rąk do rąk do ust z ust a szczęście kwestią zaspokajania potrzeb.

być może stykamy się całą powierzchnią swoich ciał obejmujemy dłońmi w talii ale przecież jesteśmy lata świetlne od siebie dwadzieścia lat zmroziło nas całkowicie każda nowa cząstka ma za zadanie jedynie wypełnić powstałą dawniej pustkę każde nowe ramiona to tylko marny ekwiwalent poprzednich dziś już się nie zakochujemy dziś bywamy ze sobą bo tak wyszło bo było blisko i bezproblemowo kłamstwa przychodzą tak lekko że zapominamy o jakiejkolwiek prawdzie wyrywamy codzienności kawałki ciał które smakują podobnie jak te kiedy rano przetwarzamy je w powietrze i wydychamy ot tak

samotnie cholera

czwartek, 14 lipca 2011

Pustki

tabuny chwil przemierzane z niesamowitą prędkością w zasadzie nie jest mi tak źle z liści konwalii popielniczka.

wyrasta wszystko przerasta i basta

środa, 13 lipca 2011

Opalanie

permanentne stosowanie schematów wytartych utrwala i obrzydza.

Exit

dopuszczę się wszystkiego po czym powiem że to na niby.

poniedziałek, 11 lipca 2011

Ginemuzykologia

..i znów pojawisz się jakaś ty ze ślicznymi oczami pod obojczykami.

niedziela, 10 lipca 2011

Praktyka sztuki miłości

zabawne że kryształowe teorie - au fond idée fixe - miłości przy zetknięciu z rzeczywistością okazują się być niedosięgłe być może kwestia to dojrzałości ciężko wzrastać na pustyni.

sobota, 9 lipca 2011

Sale!

jestem sprzedawcą kapeluszy tu i ówdzie wydaję dźwięki prosto z trzewii cechuje mnie wyuzdana rozrzutność w kwestii uczuć mam niespłacone długi za coś na kształt emocji wymiary idealne zdolność kochania zaburzona pojmowanie miłości podług zamysłów Fromma; w dodatku umiem mówić i patrzeć; raczej wysysam aniżeli obdarzam pesymizmem emanuję.

Uczucie oceaniczne

zaspokajam potrzeby fizyczne zmagania z rzeczywistością nie odnajdując w niej siebie; nie chcę zgadywać czy jeszcze kochasz wciąż żałujesz czy już zazdrościsz; bezkarnie uprawiasz pedofilię ze słowami bliżej mi do działań; zmieniasz wyraz twarzy w zależności od poziomu frustracji.

czwartek, 7 lipca 2011

Medicine des Arts / placebo sztuki

Nuta dekadencji

wszystko co we mnie weszło było odnalazło drogę ujścia wypierdalając z szybkością wprost niepojętą; sam sobie się dziwię że argumenty noże które wbijaliśmy w swoje tętnice okazały się być z plastiku mięknąc i śmierdząc niemożliwie pod wpływem wzniecanego ognia.

poniedziałek, 4 lipca 2011

Znaczności dwu

hasz komora i bzdurne rymowanki przy okazji których wychodzi ze mnie gówno i bezmiar wszelkiego brudu; osiągam wszystko osiągam nic.

Intensywność / introwertyczność

ludzie w paczce zapałek większość zgaśnie część się połamie nielicznych nie wyprodukują a wszystko to kwestia czasu i zbiegów okoliczności.