'na ławce prawiłam o tym że każdy dzień
powinien mieć inną nazwę. teraz siadam udami na duży
fotel jak w operach mydlanych i jest mi wszystko jedno.
chcę cię poczuć z zawiązanymi oczami.'
czwartek, 31 marca 2011
środa, 30 marca 2011
Reminesencja / Koherentny
maszyna czasu zwalnia różnorodnością przesycony przyglądam się kliszom w głowie: na pierwszym sepią ociekającym zdjęciu słońce oblewa nas wydajesz się być zbyt blisko - prześwietlenie skutkuje fatamorganą; na innym druga ty zdajesz się szeptać szelestnie: wróciłam by cię uporządkować szuflady wyjęte z twojego ciała powsuwać niekoniecznie na swoje lecz właściwe miejsce; kolejne ukazuje moje nieporadne próby prowadzenia cię przez korytarze moich myśli - bylebyśmy nie trafili na ślepą uliczkę!
wtorek, 29 marca 2011
Kochajmy więc samotność, pieśćmy ją. / ♣
ludzie w talii wymieszane karty niekiedy źle wytasowane tasują się same - z damą dama wymienia się królem - jestem jokerem zależnie od prowadzonej przez nas gry wyrzuca się mnie z talii bądź pożąda; przełożysz?
poniedziałek, 28 marca 2011
Appendix No. 1
leżę bezwładny helem po brzegi wypełniony unoszę się przy tobie lewituję wśród traw wplątanych w nasze słowa przeobrażasz się w żółtego motyla znajdującego odbicie w moich oczach o czym dziś pomilczymy?
a wszystko od kącików ust po rozdwojenia końcówek twoich włosów nasyca mnie zapachem cherry nie boję się odurzyć.
a wszystko od kącików ust po rozdwojenia końcówek twoich włosów nasyca mnie zapachem cherry nie boję się odurzyć.
Peron szósty / 3.30
Pewnego rodzaju 'nawrócenie się' życiowe. Bezwzględnie wyższy poziom duchowy tego stanu w stosunku do całej przeszłości. Mimo potworności wizji, które ukazują mi spotworniałe własne błędy, czuję się w wyższym wymiarze ducha i mam wrażenie, że to będzie trwałe.
Exils
zbyt długo byliśmy
sami bez żadnych wieści
zapomnieliśmy zapachów
jaśminów kwitnących
w parkach.
sami bez żadnych wieści
zapomnieliśmy zapachów
jaśminów kwitnących
w parkach.
niedziela, 27 marca 2011
Liberté toujours
moje życie z drewna drabina niektórych szczebelków brak by nie było zbyt prostym; zaprowadzę nas na księżyc tam ukradniesz mi sny.
a
a
sobota, 26 marca 2011
Without you I'm nothing
wypierdalam k. (you) z twojego umysłu; byłem ci niczym wszystkim się stałem niczym choroba pustoszę i znikam; jestem antydot jestem placebo; możesz już tańczyć ze szczęścia płakać; cheers!
I...
Take the plan, spin it sideways.
I...
Fall.
Entrée
bez fajerwerków i ciebie (którejkolwiek) zaczynam dziś od początku; początek końca koniec początku; pozwól że dojdę sam do tego jak obsługiwać siebie; może jednak będę nazywał po nazwisku - przy stosowaniu samego imienia byłby powstał ocean wahań.
trzy dwa raz
start!
piątek, 25 marca 2011
Zero Gravity / Szubienica
w półśnie unosisz mnie nad ziemią lewituję na górze świata jesteśmy wokół oparów wypranych myśli my niedosięgli im niesłyszalni; zaprowadź mnie przed siebie idąc odnajdźmy szubienicę bez ofiar z uczuć; przypal mnie sobą mimo że wiatr porywisty smakują mi twoje pomarańczowe słowa.
czwartek, 24 marca 2011
Volcada
wiatr dmie bez opamiętania drga we mnie spokój nie wiem czy jest kolejnym mnie akapitem czy aż rozdziałem; ściana ze szkła którą wznieśliśmy byliśmy pomiędzy sobą okazała się być szkłem powiększającym; skutki uboczne szczęścia.
środa, 23 marca 2011
Cloudy
rozprostowałem się na
części rozłożyłem instrukcja
w języku polskim - luw mi tenda
- made in Nibylandia.
I'm unclean, a libertine
jaskrawa żółć pożółkła czerń niemniej chemicznie niezmiennie mniej niż dobrze; jesteście tak zarozumiale oczywiści; regularnie zażywam Placebo - z czasem zacząłem wierzyć w jego skuteczność.
Dziwna fascynacja zdaje się upiększać wieczorny przypływ / Takie urojenie zdaje się sprawiać, że emocje opadają / Natychmiastowa współzależność jest do niczego i rodzi stek kłamstw / Przesycenie wywołuje dreszcze i garbi skórę
Zniosę to przy twoim boku
Dziwna fascynacja zdaje się upiększać wieczorny przypływ / Takie urojenie zdaje się sprawiać, że emocje opadają / Natychmiastowa współzależność jest do niczego i rodzi stek kłamstw / Przesycenie wywołuje dreszcze i garbi skórę
Zniosę to przy twoim boku
wtorek, 22 marca 2011
Your choice / Lat sto!
jestem dziś twoim tortem różowe świeczki z fajek dym z płuc usta z lukru a w lewej dłoni skórka pomarańczy; który chcesz kawałek? może zostawisz na później? czy chcesz może raczej w całości?
poniedziałek, 21 marca 2011
Wiatr gęsty wiosną w serce chlusta
twoja twarz z plasteliny ulepię dowolny jej wyraz w słowach przebieram.
Raz
'Czuję jak się uśmiechasz. Jak bawią cię moje nieporadne spekulacje. Ty śmiejesz się we mnie. A pamiętasz jak w Wenecji dwa miesiące przed śmiercią krzyczałaś przez sen? Obudziłaś się przytulona do mnie z całych sił i odczułaś że nasze ciała stanowią jedność. Pamiętasz? Powiedziałaś, że jestem przedłużeniem twojego ciała. A ja czułem dokładnie to samo. Pamiętasz? Kochanie, pamiętasz?'
niedziela, 20 marca 2011
Protège-moi, de mes desirs
stoję na środku wielkiego placu nieznane miasto mojej głowy myśli kręte uliczki a każda bez jednej z nich ślepa; zabierz mnie do Wenecji miasto krańca życia jedynie tam będzie mi dobrze z samym sobą przy tobie którejkolwiek.
sobota, 19 marca 2011
Suck you in!
substancja przepycha się w gąszczu żył myśli skrzypią balsamem być mogłaś kłębię się w sobie dymem bywam w twoich płucach moja historia zapętlona popierdolona znów staję się chemicznym wiesz sam nie wiem kiedy ale zawsze jaskrawy odbijam się od tła możesz mnie przerysować lecz nie posiądziesz nim zrozumiesz gdybym tylko wiedział dokąd - dlaczego nie pytam już nawet siebie.
She stole the keys to my house / And then she locked herself out
brakuje pierwiastków w moim układzie; potrzeba mi ciebie - jakiejś kobiety z jakichś kwiatów; nie martw się proszę nie nadwyrężę się ciebie nie zranię będziemy szczęśliwi!; jestem tak paskudnie elastycznym; przymykam lewą powiekę wszystko to samo.
piątek, 18 marca 2011
All alone in space and time
błyszczę i skrzę
się nie parzę nie kłuję
dziś nie znajdziesz mnie
drugiego w konkretnym
miejscu i czasie
jestem.
lubę połykać z tobą
dźwięki podobne
gusta zbliżony
smak.
czwartek, 17 marca 2011
Virginie Lebeau
układasz wąsy z włosów dorosłość smaga nas wiatr zmierzwione myśli moje puzzle rozrzucone krajobraz niepełny horyzont zawężony. w różowej chmurce odlatuję z tobą z dymem nasz mglisty wehikuł czasu.
Konstelacje / 515
otaczam się szczelnie zasłona
ze słów słowa z jedwabiu kurtyna
opadła bis nieprzewidziany.
środa, 16 marca 2011
Zielono mi / Pianolenie
zazieleniło się wszystko deszcz choć słodki tak zgniłą zielenią pachnie; byle dalej byle jak gdyby więcej wyznacznikiem było spierwiastkowanego szczęścia poza nawiasem jestem nie przyrównasz mnie do niczego; czeka dziś na mnie nikt lecz każdy poza mnie woła; nauczyłaś mnie oddychać tutejszym powietrzem nie kaszlę już prawie sztucznych wzruszeń wciąż mniej wobec tych ogromnych.
(czasem nawet po prawej podpierdala błękitem!)
(czasem nawet po prawej podpierdala błękitem!)
wtorek, 15 marca 2011
Przebłysk świadomości = Trzeci od końca
dla jednej choćby
niekształtną była perły
warto poświęcić (cały) urok melancholii.
Hefker
dramatokomedia nie tracę już czasu na pisanie scenariuszy w większości jesteście gąbkami (różnej wielkości odmiennych średnicach dziur!) wsiąka w was wszystko co płynne płynie wszystko od baliwerni po srebrne myśli królów życia powoli acz skutecznie pęczniejecie nadmiar nie rozrywa was dumą ociekacie zużywacie się brudnymi stajecie by spocząć w gładkościach pojemnika na odpadki. brzydzę się wami zachwycam determinacją jaką wykazujecie by stać się masą masą jednolitą lepką kwaśnosłodkosłonogorzką - masy gąbek jednoczcie się! (byle dalej ode mnie)
poniedziałek, 14 marca 2011
Gdzieś dalej gdzie indziej / Drugi od końca
a gdyby tak spojrzeć w negatywie emocje niedobre ułożyć wzdłuż weneckiego lustra krawędzi skondensować (iks procent tłuszczu) zapakować wstążką obwiązać na etykietce 'puszka pandory' kaligrafowanym pismem dopisać? (czcionka siedem by każdy co ciekawszy pokusił się wzrok wytężyć!)
pudełko wyrzucić przez okno wpuścić promienie słońca wzniecić do płuc wtłoczyć głębiej niż zwykle zaciągnąć się odetchnąć kolor nadziei do kieszeni włożyć uśmiech wszelki rozdać po raz drugi odetchnąć i zniknąć.
pytania bez odpowiedzi odpowiedzi bez pytań jedyne o czym marzę marzenia mieć zawsze przy sobie.
***
by wciąż marzyć marzymy o
sobie wcale nie
myśląc.
niedziela, 13 marca 2011
sobota, 12 marca 2011
Istnienie Poszczególne
każda próba wypośrodkowania
skrajności kończy się dramatem.
kontrastami kontrasty pozostawmy!
Konkluzje
'Rosnąc doprawdy do nieskończoności,
To już przerasta moje siły. Bo też
Jak bym ja mógł, skończonym będąc całkiem,
Walczyć z nieskończonością swej słabości?'
piątek, 11 marca 2011
czwartek, 10 marca 2011
Zawoalowany
jestem robak. robak samotny
- robaki różowe / nieprzyzwoite! -
wobec bezkresu parapetu jeszcze
się zmagam skrzydłami trzepoczę
spojrzeniem obrzucam.
[waniliowy niepokój odbarwił
się jest teraz pięknie błyszcząco
elegancko czarny słowem black devil.]
środa, 9 marca 2011
Uwaga! jedzie tramwaj / Chłopiec z plasteliny
nie ubliżysz dziś przytakując
na receptę! potknięcia wytykać
możesz wszystkim poza nimi jestem!
przyjdę podpalisz mnie i się
zaciągniesz wypalmy różową
fajkę waniliowego
niepokoju.
na receptę! potknięcia wytykać
możesz wszystkim poza nimi jestem!
przyjdę podpalisz mnie i się
zaciągniesz wypalmy różową
fajkę waniliowego
niepokoju.
wtorek, 8 marca 2011
With the Invisible / Orchestra
pogrzebowe after party; niesamowita historia pewnego mężczyzny; dwoistość natury gubiona z wynaturzeniem; bałbym się umrzeć na twój sposób; życzyłbym sobie pozostać tym kim stałeś się odchodząc;
ejmen!
scriptum post: tak paskudnie ograniczeni bywamy innych perspektyw nie dopuszczając ni widząc. nawet.
ejmen!
scriptum post: tak paskudnie ograniczeni bywamy innych perspektyw nie dopuszczając ni widząc. nawet.
poniedziałek, 7 marca 2011
I think I'm losing where you and I begin
puszczamy słowa kaczki na wodzie wodze bezmyślności spierdalaj kochanie miej sobie wszystkich - zabieram ci siebie bezcenności cena.
niedziela, 6 marca 2011
Romeo is bleeding... / Where's Juliet?
spojrzenia splecione dłonie wbite w siebie czasem brakuje mi tego. zaraza w czasach miłości.
Bezimienne dzieło
zachwytu jak był tak nie ma wlewa się we mnie nuda szczelnie wypełnia nie szczędząc nic szczeliny najmniejszej trzewii promienie słońca raczej nadpalą choćby i z sił wszelkich chciały rozświetlić.
Znalazłem Ciebie, nim siebie poznałem
szukamy kontekstów by mieć podstawy
szukamy podstaw by mieć usprawiedliwienie
szukamy usprawiedliwień by mieć czym wypełnić
szukamy wypełnienia by mieć czym zakryć pustkę.
kolejny już dzień jestem nijaki.
'Więcej mam wspomnień, niż gdybym żył od stuleci...'
gniję w Twych oczach
łzy karuzele przestały
się kręcić zgasł blask
przerwa w dostawie uczuć;
zaschłaś mi w
gardle!
zaschłaś mi w
gardle!
'Prawie jak wczoraj'
'w rzeczywistości będzie zupełnie inaczej.
nic nie będzie pamiętane. naprawione. wszystko się kiedyś zapomni
nic nie będzie pamiętane. naprawione. wszystko się kiedyś zapomni
resztki ostatniej wiosny kiedy mówiła że słyszy wiersze
przekwitały konwaliami. dławiły niepalonymi od dawna cygarami
bary mleczne nie zakazują fizycznej miłości. wiesz. kobieco-męskiej
bary mleczne nie zakazują fizycznej miłości. wiesz. kobieco-męskiej
potrzeby przebywania i to nic że pada niemiłosiernie i że pada może na nas
przez nas. przez to jak patrzę i jak nie powinienem
a ona powtarzała że to nie tak. że trzeba spieszyć się pamiętać
a ona powtarzała że to nie tak. że trzeba spieszyć się pamiętać
nieoheblowane ławki. posiniaczone chłopięce nogi. jej dziecinne oczy
odbijane w wodzie z każdym nieumiejętnym przebłyskiem słońca.
ona cała i ze wszystkim co jej
spieszyłem się żeby jeszcze przez moment nie zapomnieć'
spieszyłem się żeby jeszcze przez moment nie zapomnieć'
sobota, 5 marca 2011
obraz Twój / Heart skipped a Beat
maluję Twój w swojej głowie obraz stoisz naga od koniuszków pięt po ramiona wyciągnięte wzdłuż - nie dłuży Ci się czas potrafię zagiąć go w dowolną ze stron zresztą... tak uwielbiasz mi pozować - stopy dłonie pępki piersi szyja usta oczy aureoli brak a wszystko tak wstydnie obnażone; stoisz tuż za płótnem w nim jednocześnie będąc i z niego wyciągając dłoń dłoń która dłoń moją trzyma - prawa należy do Ciebie - maluje we mnie autoportret Twój; lewa jest zajęta paleta myśli barw słów rzewnych wspomnień; pytasz gdy odpowiadam maluję jeśli prosisz; nie zabraknie farb mam ich miliard w zanadrzu potrzeba mi tylko dwóch podstawowych kolorów.
w moim domu wiszą tysiące sportretowanych przeze mnie kobiet a każda z nich uważnie patrzy mi na dłonie może zaproszę Cię kiedyś.
Han van Meegeren
jestem Meegerenem uczuć mieszam
emocje na palecie podświadomości
czy kiedyś uzyskam właściwy kolor
gradacji odpowiedniej?
piątek, 4 marca 2011
Wielkie wygrane
a jeśli między liczbą moich
wad i zalet mogłabyś wstawić
znak równości byłbym Ci bliższym
czy obojętnym?
czy obojętnym?
M (i) M (e) Ty (z) M
wchodzę niespieszno kolejny dzień rozciągam czas myśli nie te słowa nie te cóż mi zostało; nieplanowanie nauczyłem się zakładać załóżmy że dzień będzie bezbarwny ja w nim przezroczysty szklane oczy pryzmat ust - zobaczysz co zechcesz - umowa? - bynajmniej odgrywam dziś rolę mimetysty. (słowotwórstwo!)
środa, 2 marca 2011
Ostatnia mantra
życzyłbym sobie w snach
opływać wyspy zaczarowane
gdzie jesteście?
ile ułożysz słów z liter wyrazu
atrament które z nich będzie pierwszym
które natomiast wieńczącym?
No Message
nie chcę rozumieć zrozumieć też
nie chcesz wypowiadasz
oczekujesz bierzesz
wychodzisz
- bez reszty, proszę! -
wykrzyczę Ci w oczy by
z niczym na sam sam
zostać?
nie chcesz wypowiadasz
oczekujesz bierzesz
wychodzisz
- bez reszty, proszę! -
wykrzyczę Ci w oczy by
z niczym na sam sam
zostać?
wtorek, 1 marca 2011
'Jestem, przecież, kontekstem.'
'kocham cię (powtórzył);
nie uda nam się, prawda? (zapytał);
tak;
ale spróbujemy?;
tak.'
Nakręcana pomarańcz
będę Twoją bladoróżowo-perłową pomarańczą rozkrój mnie skrzętnię pieczołowicie odetnij każdą mą część część Ciebie we mnie może nawet cała Ty choć tysiące Ciebie i nieciebie mam w sobie musisz więc uważać tak? tak rozkrój by nie zranić siebie samej; ja bólu nie czuję rozdziel wszystkie członki po równo rozrzuć w każdym z kątów o kieszeniach nie zapomnij by mieć mnie pod ręką zawsze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)