poniedziałek, 28 marca 2011

Appendix No. 1

leżę bezwładny helem po brzegi wypełniony unoszę się przy tobie lewituję wśród traw wplątanych w nasze słowa przeobrażasz się w żółtego motyla znajdującego odbicie w moich oczach o czym dziś pomilczymy?

a wszystko od kącików ust po rozdwojenia końcówek twoich włosów nasyca mnie zapachem cherry nie boję się odurzyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz