maszyna czasu zwalnia różnorodnością przesycony przyglądam się kliszom w głowie: na pierwszym sepią ociekającym zdjęciu słońce oblewa nas wydajesz się być zbyt blisko - prześwietlenie skutkuje fatamorganą; na innym druga ty zdajesz się szeptać szelestnie: wróciłam by cię uporządkować szuflady wyjęte z twojego ciała powsuwać niekoniecznie na swoje lecz właściwe miejsce; kolejne ukazuje moje nieporadne próby prowadzenia cię przez korytarze moich myśli - bylebyśmy nie trafili na ślepą uliczkę!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz