rzeczywistość stała się zbyt nagle pełno jej wszędzie patrzę nie widzę niewyraźnie mówisz spierdalaj szelestnie wychodzę zasycha w gardle w sercu niegdysiejsi my / wy / ja; stoję na dachu wieżowca wzniesionego nocą z pożądania i namiętności mogę wejść mogę skoczyć wybieraj szukam środków które bolą najsilniej - świadomość. (!!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz