Przez całe moje życie powoli umierałem.
Słony wiatr i jej niebieska sukienka. I więcej nic. Albo pochód pnących się w górę żałobników i wiatr co szarpie fioletową wstęgą. Zbliżenie na szarfę i cięcie.
a wszystko na pocztówce ze znaczkiem z którego nie można nic odczytać.
I "adresat nieznany"
Słony wiatr i jej niebieska sukienka. I więcej nic. Albo pochód pnących się w górę żałobników i wiatr co szarpie fioletową wstęgą. Zbliżenie na szarfę i cięcie.
OdpowiedzUsuńa wszystko na pocztówce ze znaczkiem z którego nie można nic odczytać.
OdpowiedzUsuńI "adresat nieznany"
OdpowiedzUsuń