wpuszcza go do mieszkania i zamyka drzwi na zasuwę i łańcuch spokojnie i metodycznie przez chwilę mignął w lustrze przedpokoju i dopiero teraz dzięki odbiciu może go dostrzec naprawdę szczupły w płaszczu i kapeluszu przypomina postać z czarno-białych filmów twarz zamyślona chora o białej skórze jakby długo pozbawiona słońca niezgłębione oczy o przezroczystych źrenicach podkreślają jeszcze wrażenie braku kolorów subtelność jego rysów wydaje się kompletnym zaprzeczeniem siły która z niego bije.
Kadr z zycia?
OdpowiedzUsuńo które z moich żyć pytasz?
OdpowiedzUsuńO te,ktore sniles zaledwie wczoraj.
OdpowiedzUsuńdziś już jestem kimś zupełnie innym choć tym samym.
OdpowiedzUsuń