czwartek, 7 kwietnia 2011

ćśotsiwyzcezR

groteskowa kukiełka częstuje mnie złotym spokojem marki Davidoff; częstość snu zwielokrotnia się byś mogła wyśnić moje sny o Ogrodzie rozkoszy ziemskich pełnym; pełen nadziei że przyciągnę cię moja Simone de Beauvoir zacząłem łykać magnez; bez tej garści tabletek codzienności mógłbym przecież zapomnieć że istnieję/nie- (a wszystko w kontekście osoby jeżeli w ogóle) (!); uruchamiam w sobie tryb nocny.

6 komentarzy: