rozmyłem się paskudnie kontury mnie zatarły się z chmurno czarnymi myślami; od kilku dekad bezsenności tkwię w tym pokoju bez ścian podwieszany sufit zmienia się do czasu od czasu by zachować jakieś tam pozory; zakładki powkładane w bliskich mi obcych odleciały przy najlżejszym powiewie słońca gdzie sam już nie wiem po czy na której stronie was jestem.
Polecam melisę i jakiś tasiemiec serialowy przy którym nie trzeba myśleć.
OdpowiedzUsuńpudło!
OdpowiedzUsuńPhi!
OdpowiedzUsuń